by Kacper Korzeniewski

ETAM CRU – nasze street artowe dobro narodowe

Sami o sobie mówią, że:

Interesuje nas tworzenie ilustracji w przestrzeni publicznej, które będą pozwalały odbiorcom na wyrwanie się na chwilę z codziennego życia. Wykorzystujemy w malarstwie postacie, zwierzęta i pejzaż. Prace, które tworzymy są pomieszaniem tych elementów, a w zestawieniu ze sobą zyskują nowe znaczenia – alegorie. Czasami pozostawione są celowo w formie szkicu, pewnego rodzaju niedopowiedzenia, by każdy mógł przy ich odbiorze dostrzec inną wartość, inną historię.

-etam-bydgoscz2008-sainer-bezt-pener-pain-autone-jpg-700-5000
SAINER, BEZT, PENER, PAIN, AUTONE

A kto stoi za duetem ETAM CRU?

Mateusz Gapski i Przemek Blejzyk, w środowisku bardziej znani jako BEZT i SAINER. Działają ze sobą już ładnych parę lat, obaj są absolwentami łódzkiej ASP na wydziale Grafiki i Malarstwa. Wykształcenie, wspólna praca i praktyka pozwoliły im wypracować niepowtarzalny i rozpoznawalny styl. Nie określają się mianem street artowców, a to co robią wolą określać jako malarstwo wielkoformatowe.

Nazwa wzięła się stąd, że tak naprawdę nie chcieliśmy żadnej nazwy. Ktoś kiedyś powiedział „e tam” i tak już zostało.
Mateusz Gapski/BEZT

Samo ETAM CRU powstało w 2008 roku i od tamtej pory skutecznie nadaje miastom kolorytu. Zaczynali w Bydgoszczy, ale z czasem podbili nie tylko Polskę ale i spory kawałek świata. Ich murale można oglądać już nie tylko w  miastach takich jak Olsztyn, Łódź czy Warszawa. Malowali w Bułgarii, Niemczech, Rosji, Portugalii czy w USA. Może nie zwiedzili jeszcze tyle świata co np. M-CITY czy zagraniczni twórcy tacy jak ROA czy INTI, ale są na najlepszej drodze by w ciągu najbliższych kilku lat zapisać się wielkimi literami na światowej mapie nie tylko street artu, ale i sztuki współczesnej.

ETAM_SUPRISE
ETAM – SUPRISE

A propos street artu. W jednym z poprzednich tekstów zastanawiałem się nad tym czym jest street art i mimo iż myślę, że temat wyczerpałem dość mocno, warto dodać, że coraz mocniej przenika on do naszego codziennego życia. Z jednej strony za sprawą tego, że od lat nie zanika moda na printy na odzieży i nie tylko ze street artowymi motywami czy wręcz z kopiami prac znanych artystów, nie tylko etam cru. Z drugiej strony jest spora grupa artystów, którzy świetnie balansują pomiędzy sztuką ulicy a sztuką jaką zna większość osób. Mam tu na myśli taką, tworzoną w zaciszu pracowni (jaka by ona nie była) przy pomocy farb, sztalugi i płótna. Przykładem może być Aqualoopa, który świetnie radzi sobie na wielkoformatowych ścianach jak i na płótnie, a jego obrazy sprzedają się naprawdę nieźle.

Tak samo jak chłopaki z ETAM CRU, o których tu cały czas jest mowa. Mimo iż większość kojarzy ich głównie za sprawą malowideł widocznych na budynkach to również malują obrazy, tworzą plakaty czy wzory wykorzystywane na odzieży.

Co ciekawe, mimo iż są duetem, tworzą w taki sposób, że wszystko wygląda jakby było stworzone przez jedną osobę. W jakiś sposób udało im się wypracować taki miks indywidualnych styli, który jest i nie do podrobienia i jednocześnie jest szalenie rozpoznawalny. Wydaje mi się, że każda osoba, która choć trochę interesuje się street artem bez problemu jest w stanie rozpoznać ETAM CRU widząc ich prace gdzieś w mieście czy na zdjęciach w sieci.

ETAM – MOONSHINE

Zaczęliśmy pracować razem kiedy byliśmy na studiach. Styl SAINERA był bardziej realistyczny, a mój bardziej komiksowy. Nauczyliśmy się je mieszać, co było naturalnym procesem. Przez pierwsze dwa lata nie szło nam tak dobrze, ale przez następne 5 lat staramy się,  żeby to wyglądało jak dzieło jednego twórcy.
Mateusz Gapski/BEZT

ETAM CRU ze swoich prac woła do nas nie tylko obrazem dopracowanym do perfekcji z dbałością o każdy detal, ale także ukrytym w nim sarkazmem i humorem, przez co prace podobają się nie tylko fanom gatunku, ale też zwykłym przechodniom. Jak sami artyści twierdzą, ich zadaniem jest sprawić by odbiorca na chwilę zatrzymał się przy ich pracy, a oglądając ją poruszył wyobraźnię. I wydaje mi się, że świetnie im to wychodzi.

SAINER_THE_LAST_MOHICAN
SAINER – OSTATNI MOHIKANIN

Nie są osobami, które lubią dużo o sobie opowiadać, wręcz przeciwnie. Raczej stronią od komentarzy na temat swój czy też swoich prac. Zdecydowanie bardziej wolą by to ich dzieła broniły się same i same opowiadały historię. Taką, którą każdy będzie rozumiał na swój sposób.

To co ważne, to fakt że mimo iż możesz kojarzyć ich głównie jako ETAM CRU wcale nie oznacza, że nie tworzą samodzielnych prac.

Więcej prac w poniższej galerii:

A tu na filmiku możecie podpatrzeć chłopaków z etam cru przy pracy 

o autorze

Kacper Korzeniewski

Jaram się ładnymi rzeczami, uwielbiam symetrię, kocham niebanalny design. Tworzę, projektuję, piszę, filmuję, fotografuję, wymyślam… Człowiek orkiestra, jednoosobowy kombajn kreatywny. Copywriter, Bloger, Grafik.
Prywatnie – mąż lepszej i zdecydowanie ładniejszej połówki, tata dwóch świetnych dziewczyn. Miłośnik sztuki i mody miejskiej.

  • P

    Ale męczysz ten temat :) Skoro chłopaki twierdzą, że zajmują się malarstwem wielkoformatowym to skąd w tytule nazwa street art?

  • Z kilku powodów.
    Po pierwsze dlatego, że jak już wcześniej zauważyliśmy, nie ma czegoś takiego jak jedna jedyna definicja street artu. A co za tym idzie, w myśl mojej, bo przecież mam do tego prawo, każda sztuka w przestrzeni publicznej/miejskiej jest sztuką miejską, czyli właśnie street artem. Ty możesz twierdzić, że malujesz graffiti, a ktoś z boku powie, że przecież to typografia naścienna, albo kaligrafowanie sprayem – kto będzie miał rację?
    Jeśli ktoś mówi, że to co robi jest malarstwem to wcale nie oznacza, że jednocześnie nie jest czym innym ;)
    To tak jakby np. Invader powiedział, że on tylko różne postaci przykleja, a Banksy, że on tylko od szablonu coś odrysowuje. Albo Ty, że tylko starasz się literki na murach malować :) To nie ma żadnego znaczenia, bo jeśli efektem tego jest praca na wysokim poziomie, którą można odbierać w kategoriach sztuki – no to już mamy do czynienia ze street artem :)
    A męczę temat bo lubię i dlatego, że większość czytelników patrzy na to w podobny do mojego sposób ;)

  • P

    Chodziło mi o mieszanie pojęć, nie wszystko to street art i moim zdaniem nie ma sensu podpinać wszystkiego pod to. Tylko tyle.

    Co do definicji to jest proste wyjaśnienie. Wystarczy cofnąć się w czasie kiedy to wszystko powstawało, przypomnieć sobie co temu towarzyszyło i wtedy będzie jasne. To wcale nie jest takie trudne. Problem w tym, że najczęściej mylą pojęcia osoby z zewn. i potem wychodzą takie cuda jak słynna czcionka w Windowsie, która w rzeczywistości jest czymś zupełnie innym niż font. To, że ktoś kiedyś zrobił błąd i się przyjęło wcale nie zmienia faktu, że to dalej błąd, prawda?

    Graffiti, a kaligrafia to są zupełnie inne rzeczy. Banksy może szablon odbić (odmalować), ale raczej nie odrysować.
    Możemy brnąć w masło maślane, ale chyba nie ma to sensu. Lepiej pewne rzeczy prostować niż naginać wszystko pod jedną definicję, które niedługo (jeśli nie już) będzie wszystkim i niczym jednocześnie.

    A to, że piszesz o Etamach to przecież nic złego i nie o to mi chodziło. Chłopaki mają bardzo wysokie umiejętności, są w porządku osobami, ale nie przypominam sobie bym kiedyś słyszał od nich, żeby mylili pojęcia w ten sposób. ;)

  • Z tym cofaniem się w czasie bym nie przesadzał. Sztuka ewoluuje i jej definicja też ma prawo był płynna.
    Jeśli coś u podstaw było np. głównie jedno-dwukolorowe, zazwyczaj nielegalne itd. i pod to byłaby napisana definicja to dziś 90% by tym nie było ;)

  • P

    I te 90% tym nie jest. :)

  • No właśnie o to chodzi, że jest, a nie jest tylko dla osób które zatrzymały się w czasie jakieś kilkadziesiąt lat temu.

  • P

    Specjalnie dla Ciebie Kierowniku, niebawem artykuł na Urban Pirates :)

  • czekam :)

  • Pingback: Designer toys. Dlaczego nie lubimy tego rodzaju sztuki? | artique.pl()

  • P

    Tak jak zapowiadałem, pierwsza część darmowej wiedzy. :)

    http://urbanpirates.org/street-art-definicja/

  • Przeczytałem i kilka spostrzeżeń mam.
    Ale najważniejsze, to nie jest artykuł autorski ale zlepek cytatów twórców – każdy z nich ma swoją definicję i żadna z nich nie jest jakoś bardzo odległa od mojej. Ba, większość jest bardziej spójna z moją niż w kontrze. Tym samym, kompletnie nie rozumiem Twoich zarzutów, skoro cytowani przez Ciebie artyści myślą podobnie ;)

  • P

    Hehe, czyli jednak rację mieli. Nic Cię nie przekona. :)
    Nie ma sensu pisać autorskich artykułów, lepiej oddać głos ludziom, którzy się tym zajmują. Skoro w temacie street artu wolisz pisać np. o N.Rak a nie o Fussie to w sumie ciężko brać to na serio. :)

  • Oddałeś głos ludziom ze środowiska i słusznie. Cenię każdą z osób, którą poprosiłeś o wypowiedź. Nie rozumiem z kolei ataku na takich artystów jak N. Rak, z którą BEZT namalował świetną pracę.
    Nie rozumiem też jak można wybiórczo traktować środowisko – o, ten robi rzeczy, które są spójne z moim tokiem rozumowania, więc jest ok, a ta robi już coś co mi się nie podoba, więc w myśl mojej teorii wykluczam ją dożywotnio ze środowiska. No stary – sam utrudniasz coś, co jest banalne.
    Ba, sztuka jaka by nie była zawsze będzie inaczej odbierana przez odbiorców, a inaczej przez twórców. Dlatego ja też w swoim wpisie poprosiłem o wypowiedzi nie tylko ludzi ze środowiska (Pest), ale też ludzi, którzy zajmują się szeroko pojętą kulturą, teorią sztuki jako takiej czy organizacją festiwali.

    Trochę nie rozumiem do czego chcesz mnie przekonać, skoro moja definicja jest bliska tym, które zaprezentowałeś w swoim tekście.

  • P

    Ja jej nie atakuję. Ma dobry skill, fajnie maluje, ale to nie street art.
    To nie jest żadne wykluczanie ze środowiska.

    Po prostu zwracam uwagę na pomieszanie pojęć. Przez te wszystkie murale okazuje się, że street art to głownie murale. Ludzie wkręcają sobie, że jesteśmy jakaś potęgą street artową, a to nie prawda. I to nie jest tylko moje zdanie, tylko ludzi, którzy zajmują się tym bardzo długo.

    Pochodź po ulicach, zobaczysz, że street artu nie ma prawie w ogóle. A potem pochodź po Berlinie, przykładowo Kreuzbergu albo NeuKoln i zauważysz różnicę momentalnie.

    Wiem, że kolorowe murale fajnie wyglądają, pewnie jeszcze fajniej się lajkują, ale jakoś nie widzę, żebyś zajmował się esencją, czyli Fussem, Czarnobylem tylko raczej tym co ładne i kolorowe. Oczywiście masz prawo pisać o czym chcesz, tylko nie dziw się później, że ktoś zwraca Ci na coś uwagę.

  • To prawda, że więcej piszę o muralach niż o reszcie, ale to nie znaczy, że tej reszty nie szanuję i nie doceniam. Na dniach pojawi się artykuł o polskich vlepkarzach – to też kawał ciekawej historii, z resztą – przeczytasz, ocenisz – może trochę zmienisz zdanie o moim podejściu ;)

  • Pingback: Natalia Rak - rodzimy street art kobiecym okiem()

  • Pingback: Etam Cru - Memorie Urbane - Włochy »  ()

  • Pingback: hefalimp cardijon()

  • Pingback: www.blucarpet.com()

  • Pingback: cialis 20mg moins cher()

  • Pingback: last longer first time()

  • Pingback: online slots()

  • Pingback: dry clean carpet cleaner()

  • Pingback: whatever it takes()

  • Pingback: Rent A Car Pune to Lavasa Hotels/Resorts()

  • Pingback: radio taxi cars()

  • Pingback: Bento Lunch Box()

  • Pingback: m88()

  • Pingback: Tax preparation bellevue()

  • Pingback: Quickbooks consulting()

  • Pingback: CPA Redmond()

  • Pingback: Stoles()

  • Pingback: 24 najciekawsze murale etam cru.()

  • Pingback: play video games quiz()

  • Pingback: skill gamers dictionary()

  • Pingback: football glossary()

  • Pingback: newspaper route jobs()

  • Pingback: Home Security systems()

  • Pingback: Las Vegas()

  • Pingback: Día de San Valentín SMS()

  • Pingback: Día de San Valentín Mensajes()

  • Pingback: Día de San Valentín Cotizaciones()

  • Pingback: Cotizaciones Deseos()

  • Pingback: training workshops()

  • Pingback: San jose restaurants()

  • Pingback: who makes keys for cars()

  • Pingback: locksmith for car keys()

  • Pingback: certificate programs()

  • Pingback: emergency townearg near madison heights mi()

  • Pingback: women()

  • Pingback: fast tips()

  • Pingback: 6 piece bargain bucket price()

  • Pingback: u neek bargain warehouse()

  • Pingback: bargain auto()

  • Pingback: set g bargain bucket combo a()

  • Pingback: music competition()

  • Pingback: free contests()

  • WWW
  • Pingback: Find Out More()

  • Pingback: Look At This()

  • Pingback: Read This()

  • Pingback: Visit This Link()

  • Pingback: Home Page()

  • Pingback: Sripatum()

by Kacper Korzeniewski

Kacper Korzeniewski

Jaram się ładnymi rzeczami, uwielbiam symetrię, kocham niebanalny design. Tworzę, projektuję, piszę, filmuję, fotografuję, wymyślam… Człowiek orkiestra, jednoosobowy kombajn kreatywny. Copywriter, Bloger, Grafik.
Prywatnie – mąż lepszej i zdecydowanie ładniejszej połówki, tata dwóch świetnych dziewczyn. Miłośnik sztuki i mody miejskiej.

Bądźmy w kontakcie

Jeśli tak Ci wygodniej - złap mnie gdzieś w internecie.