Karty Goverdose – dzieła sztuki, które zmieścisz w kieszeni

We współczesnej sztuce najfajniejsze dla mnie jest to, że może się ona kryć praktycznie wszędzie. Pod designerskimi zabawkami, plakatami, różnego rodzaju instalacjami. Może otaczać nas w przestrzeni publicznej, a z drugiej strony może być totalnie intymna i taka, z którą będziemy chcieli obcować samodzielnie. Dziś chcę Wam przybliżyć karty goverdose, które są świetnym przykładem na to, że sztukę również można zawsze mieć przy sobie, a i może ona przy okazji pełnić funkcje użytkowe. Ale od początku.


Przerwa na reklamę


zobacz mój film na temat logo. no i pamiętaj zasubskrybować kanał i dać łapkę w górę!


i po reklamie

Goverdose to rodzimy kolektyw artystyczny, który liczy kilkudziesięciu członków, w maju tego roku zaprezentował swój już szósty projekt, którym jest wspomniana talia.

Na kartach wyżyło się 42 artystów, a prace nad projektem trwały prawie rok czasu. Na rynek trafiło tylko 300 talii, więc raczej nikogo nie powinno dziwić, że jeśli nie zdążyliście nabyć swojej, raczej jesteście bez szans by ją zdobyć. Jeśli nie chcecie przegapić kolejnej paczki dobrych grafik, obserwujcie ich profil na facebooku. Zapowiada się, że już niedługo znów nas czymś zaskoczą.

gotowy_003png

Sam kolektyw Goverdose powstał w 2008 roku jako wynik spotkania online kilkunastu osób na digarcie. Owocem tego spotkania był e-zin. Niestety powstał tylko jeden numer, ale był wystarczającym motorem napędowym by kolektyw zaczął rosnąć w siłę. Dziś pod jednym szyldem, po godzinach, tworzy 78 osób.


NOWE GOVERDOSE TO KOLEKTYW GRAFIKÓW TWORZĄCYCH W RÓŻNYCH STYLACH, RÓŻNYMI TECHNIKAMI I PROGRAMAMI, ZJEDNOCZONY POD WSPÓLNYM TEMATEM. PROJEKT JEST DLA NAS ODSKOCZNIĄ OD PRACY AGENCYJNEJ, GDZIE MUSIMY TRZYMAĆ SIĘ BRIEFU I NANOSIĆ SETKI, CZĘSTO SPRZECZNYCH ZE SOBĄ POPRAWEK, GUBIĄC PRZY TYM WŁASNE JA… W GOVERDOSE NIE MA BRIEFU, NIE MA IDEOLOGII, NIE MA UWAG OD KLIENTA. Z KAŻDYM NUMEREM CHCEMY WNOSIĆ COŚ NOWEGO I ŚWIEŻEGO NA SCENĘ GRAFICZNĄ, ROZWIJAĆ SIĘ I ZASKAKIWAĆ, DOBRZE SIĘ PRZY TYM BAWIĄC.

Strasznie jaram się tym, że rodzimi artyści pod jedną banderą tworzą naprawdę wyjątkowe wizualnie projekty. I na ogromny szacunek zasługuje to, że robią je totalnie dla zajawki. Żaden z sześciu dotychczasowych projektów nie był nastawiony na kasę, a jedynie był trochę efektem ubocznym robienia tego co się kocha po godzinach pracy, której już tak dużym szacunkiem się nie obdarza. Dlatego jestem pełen podziwu i uznania, że nadal im się chce.

Zobaczcie jak prezentują się wybrane karty goverdose:

By obejrzeć wszystkie karty goverdose zerknijcie na behance lub na stronę goverdose.com.

A jak to wszystko wygląda od strony osoby, która jest odpowiedzialna za to całe artystyczne zamieszanie? Postanowiłem sprawdzić i podpytać Jakuba Głowackiego, założyciela Goverdose.

 

[speaker id=0] Ilu aktywnych członków liczy w tej chwili kolektyw Goverdose? [/speaker] [speaker id=1]78 osób w tym jeden muzyk, programista, admin i organizator, reszta to graficy w szerokim rozumieniu tego słowa.[/speaker] [speaker id=0] Jak Ci się udało zebrać tyle świetnych osób pod jedną banderą?[/speaker] [speaker id=1] Wiesz co… wszystko zaczęło się od Digartu, ja wiem z dziesięć lat temu, z niektórymi znamy się od czasu jak praktycznie pierwsze większe kroki stawialiśmy w grafice. Zdaje się w 2008 roku, może wcześniej. Zebraliśmy się w na Digarcie – jako grupa abstrakcyjna – głównie fotomanipulacje (taka była hmmm… moda). Na chwilę zawrzało od pomysłów i zrobiliśmy coś takiego…[/speaker]

 

[speaker id=1]Skończyło się na jednym numerze.[/speaker] [speaker id=0] No ale potem poszło już chyba z górki, bo na koncie macie już 6 wspólnych projektów[/speaker] [speaker id=1]Tak na Facebooku znowu się „spotkaliśmy”, ludzie wciągnęli nowych, sporo osób też się zgłosiło. Sześć a siódmy projekt na ukończeniu. Na tą chwilę budujemy do niego „ramy” i oprawę, prace już są, niebawem startujemy.[/speaker] [speaker id=0]Przybliż proszę czytelnikom artique poprzednie inicjatywy Goverdose..[/speaker] [speaker id=1] Pierwsza akcja-projekt to „zin”, potem było ze dwa lata przerwy. Po dwóch latach okazało się, że ludziom bardzo brak takiej inicjatywy i na spontanie zrobiliśmy reborn, zajawka na 300% była. Stąd wzięło się Goverdose 2.0.

Drugi wspólny projekt miał być mocnym uderzeniem po powrocie, wkręt jak z Hitchcocka, najpierw musi być trzęsienie ziemi… stąd „I kill you!”. Kipiało od energii. Potem poszliśmy w trochę bardziej „wytrawny” temat, wyłoniony jak zawsze w glosowaniu „Void”. Dalej był „Trip”. Ciągle coś na kształt wystaw online. Wszystkie prace dedykowane, zawsze tworzone pod akcje, nigdzie wcześnie niepublikowane. To zasada. Po trzech takich projektach przyszła nam chęć na coś większego i w realu. 5-V akcja. Tak powstali Zvvycięzcy z Surge Polonia i IPN.[/speaker]

vviners1

 

[speaker id=0] No dobra, to skąd wobec tego pomysł na karty goverdose? [/speaker] [speaker id=1]Weszliśmy w real, zachciało nam się jakiejś pamiątki, czegoś fizycznego… mikro albumu. Zawsze fajnie łączy się kilka światów. Sam album to tak… mogłoby być trochę nudno. Zdaje się w Polsce nikt tego wcześniej nie robił, więc jednocześnie wyzwanie. No i jak by na to nie patrzeć, to cześć naszego „manifestu”: Z każdym numerem chcemy wnosić coś nowego i świeżego na scenę graficzną, rozwijać się i zaskakiwać, dobrze się przy tym bawiąc. Co jakiś czas będziemy zmieniać reguły gry. Dziś Goverdose jest tematyczną paczką grafik, kolejne wydania będą już czymś nowym. W sumie to chyba jedna z podstawowych reguł. [/speaker] [speaker id=0] Wspomniałeś, że siódma paczka już jest na ukończeniu, czego możemy się po niej spodziewać?[/speaker] [speaker id=1] Trochę luzu. Poprzednie dwie były mocno zamknięte w formie, przez co jednak dość wyczerpujące.[/speaker]

 Więcej informacji na temat kolektywu znajdziecie na ich facebooku, behance lub stronie internetowej.

2 komentarze

  • Mam nadzieje ze jakiś rysownik zabierze sie wreszcie za normalne karty.
    Rzucam wyzwanie, narysujcie karty do gry 6 bierze. Proste, głowy byka, lub…. Cokolwiek innego. Nie ma problemu może byc widelec lub ryba.