Phenotype. The world owes me nothing.

Marka Phenotype przyzwyczaiła nas do tego, że z każdym kolejnym dropem możemy spodziewać się czegoś, czego jeszcze nie było. Czasami są to konkretne elementy garderoby. Czasami ogólny klimat, jaki towarzyszy, a czasami wszystko na raz.


Przerwa na reklamę


zobacz mój film na temat logo. no i pamiętaj zasubskrybować kanał i dać łapkę w górę!


i po reklamie

Najświeższy rzut to deskorolkowa, buntownicza odsłona natury Phenotype w kolorystyce do, której przyzwyczaiła nas marka. Ciężko by mi było przejść obojętnie obok kolekcji, która flirtuje ze skateboardingiem. W końcu to jedna z moich większych, życiowych zajawek. Dlatego z umiarkowanym dystansem podchodziłem do tego co Pheno tym razem ma nam do zaoferowania, ale widząc lookbook i ciuchy – jestem spokojny.

Tym razem mamy 11 produktów. Są bluzy, są najklasyczniejsze z klasycznych chinosy i są kurtki. Można stworzyć zestawik idealny na jesień, którą mamy za oknem.

Za lookbook odpowiada Mike Strykowsky, który na zdjęciach ustrzelił Karola Pojmana Pojmańskiego.

skomentuj