by Kacper Korzeniewski

Szrejder – człowiek, który robi zajebiste buciarskie plakaty

Jest w Polsce kilku designerów, którzy doskonale połączyli zajawkę do projektowania z zajawką do streetwearu. Jedną z takich osób jest Olga Wójcik, którą znacie pod pseudonimem machonis. Inną postacią, na którą warto zwrócić uwagę jest Krzysiek Szrejder, który ogarnia świetne buciarskie plakaty.

Postanowiłem pogadać chwil kilka z Krzyśkiem i podpytać o kilka interesujących mnie faktów.


 

Kacper: Co było pierwsze? Zajawka na design czy zajawka na buty? 

Krzysiek: Zdecydowanie design. O ile zajawka na buty rozwinęła się u mnie jakoś 5-6 lat temu, najbardziej na przełomie 2011/2012, to zainteresowanie grafiką siedzi we mnie już od około 3-4 klasy podstawówki (2005/2006), kiedy to ściągnąłem GIMPa i uczyłem się przy pomocy tutoriali. Na początku były to tylko rastry, a zainteresowanie wektorami, którymi teraz zajmuję się przede wszystkim pojawiło się znacznie później.

Kacper: 5-6 lat temu to kawał czasu. Skąd zainteresowanie akurat sportowymi butami?

Krzysiek: Trochę za sprawą kolegi, trochę własnych obserwacji. Na początku były to głównie Air Maxy 1, potem Jordany. Pamiętam jak wyszedł klip do „Podstawowych instrukcji” Wudoe, który miał na sobie Air Max 1 Bright Mandarin. Postanowiłem je wtedy kupić jako pierwsze, w pełni świadome kicksy. Niby nic specjalnego, ale to obudziło zajawkę.

Kacper: Pierwsza para, maszyna ruszyła. A jak to wygląda teraz, po tych 5-6 latach? Kolekcja rozrosła się o jakieś konkretne parki?

Krzysiek: Przewijało się kilka par od tego czasu, ale zazwyczaj oscyluję około 15 par. Na większą uwagę zasługują IV White Cementy i Bredy, które chciałem kupić od kiedy się zainteresowałem. Na razie nie mam swoich innych graili, na to przyjdzie czas.

Kacper: Nie masz, ale z pewnością jest coś, na widok czego szybciej bije serducho i cieknie ślinka…

Krzysiek: Z pewnością Air Max 1 Parra x Patta chciałbym od dawna i nie zapowiada się by mi się zmieniło. Z bardziej przyziemnych opcji byłaby to kolekcja klasycznych Jordanów I, Bredy, Chicago, Shadowy, Royale i inne, ale jednak wykracza to poza definicję jednego „graila”. Mógłbym wymienić też chociażby Air Yeezy 2 czy Air Magi, ale to byłoby bardziej ze względu na hajp niż na rzeczywistą chęć posiadania, która została przypisana do tych jednych Maxów.

Kacper: Nie sposób nie zauważyć, że to wszystko Nike – dlaczego akurat ta marka trafiła w Twój gust najbardziej?

Krzysiek: Chyba dlatego, że od tego zaczynałem. Nie jest tak, że nie mam modeli od Adidasa czy Asicsa, których bym nie chciał, jest ich nawet pełno. Ale jednak najbardziej pożądane są dla mnie modele, które siedzą we mnie najdłużej. Nawet teraz co trochę wychodzi pełno par, które chciałbym mieć, ale jednak inaczej na to patrzę.

Kacper: No właśnie, a jak w ogóle oceniasz dzisiejszą sneaker scenę w porównaniu do tej jaka była gdy zaczynałeś się tematem interesować?

Krzysiek: Wtedy na pewno mniej byłem zaangażowany i młodszy, a wtedy patrzy się inaczej na pewne rzeczy. Kiedyś byłem sporadycznym użytkownikiem SHC, Hype5 – praktycznie ograniczałem się do czytania i przeglądania – a teraz zdecydowanie inaczej to wygląda na HSPL. Ciężko mi jednoznacznie ocenić, bo ludzie patrzą często na to, że „kiedyś było lepiej”, ale jak się nad tym zastanowić, to zawsze wyglądało to podobnie, tylko dostosowywało się do czasów. Teraz chociażby internet jest potężniejszym niż wtedy medium. Prawdą jest, że kiedyś społeczność buciarska mogła wydawać się bardziej zacieśniona i ludzie bywali mniej zawistni, ale to jednak może być związane z wybielaniem przeszłości. Dlatego moim zdaniem teraz jest po prostu inaczej, a to, że ktoś dopiero teraz zaczyna się interesować butgrą nie oznacza, że jest z gorszego sortu. Też zaczynałem od niczego tak naprawdę, nie trzeba od razu kupić Yeezy od Adidasa.

Kacper: Kiedy postanowiłeś do tej butgry dorzucić swoich kilka groszy w postaci autorskich grafik? I skąd w ogóle na to wszystko pomysł?

Krzysiek: Kiedyś zrobiłem dziewczynie prezent w postaci plakatu. Spodobała mi się ta forma „ekspresji” i postanowiłem spróbować z butami. Zacząłem na próbę z Jordanami I w zupełnie innym stylu niż następne grafiki, pomysł się dosyć przyjął, jednak ludzie chcieli mieć większy wybór – dorobiłem więc Asicsy i Jordany IV. Taki początek, wzory były proste w porównaniu do następnych. Stwierdziłem też po prostu, że zrobię plakaty na swoją ścianę – szkoda tylko, że do tej pory na niej nie wiszą.

Kacper: Jakich wzorów możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości?

Krzysiek: Teraz restock 6 wzorów, a przyszłości… dużo zrobione, dużo w głowie. Na pewno zobaczymy kultowe buty, niektóre z nich wymieniałem nawet w tym wywiadzie. Chcę też trochę eksperymentować z tłami (kolory i nie tylko), bo ostatnio odkryłem jak dobrze potrafią te plakaty wyglądać na ciemnych ciemnoszarym tle. Myślę, że niedługo wcielę w życie pomysł z seriami – co miesiąc coś nowego, dostępnego tylko przez określony czas, w danej konwencji. Na pewno pomysłów prędko mi nie zabraknie.

Kacper: Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie jednego wzoru i jak to wygląda?

Krzysiek: Zaczynam od researchu, podczas którego zwracam uwagę na wszelkie szczegóły na bucie, którym mam zamiar się zająć. Potem zaczynam od zewnętrznego konturu, potem wewnętrzny kontur i sznurówki (najbardziej znienawidzona przeze mnie część, najwięcej razy poprawiana). Następnym krokiem jest nałożenie kolorów, detali i ogólne wykończenie. Brzmi prosto i uporządkowanie, ale czasem pojawiają się schody. Szczególnie, że każdy projekt muszę dopracować totalnie i poprawiam go po „skończeniu” zawsze jeszcze z 5 razy, nawet jeśli poprawką jest przesunięcie jakiegoś szczegółu o 1mm. Z racji, że mam trochę innych obowiązków – studia – to z wykończeniem każdego projektu schodzi zazwyczaj kilka dni. Czasem mniej, czasem więcej, zależnie od tego ile czasu dziennie mogę na to poświęcić. Są też buty na tyle łatwe, że mogę je zrobić w 3-4 godziny, ale to raczej wyjątki, bo do tej pory było tak dwa razy. Owszem, w godzinę też by dało radę, ale nie potrafiłbym wtedy tego plakatu wypuścić, wiedząc, że dużo rzeczy można poprawić. I tak z każdym plakatem rozwijam swoje umiejętności i zamiast schodzić krócej trwa to coraz dłużej – zwracam uwagę na coraz więcej detali i wprowadzam coraz więcej poprawek.
Czasu na grafiki szukam gdzie tylko mogę – w domu, czekając na uczelni lub podczas wykładów. Byleby chociaż godzinę przysiąść do tego co miałem zrobić.

Kacper: Kilka słów na koniec dla czytelników, którzy dobrnęli do tego miejsca… 

Krzysiek: Pielęgnujcie zajawki, bo jak widać mogą one procentować w przyszłości i czekajcie na kolejne plakaty, bo nie zamierzam osiąść na laurach.

o autorze

Kacper Korzeniewski

Jaram się ładnymi rzeczami, uwielbiam symetrię, kocham niebanalny design. Tworzę, projektuję, piszę, filmuję, fotografuję, wymyślam… Człowiek orkiestra, jednoosobowy kombajn kreatywny. Copywriter, Bloger, Grafik.
Prywatnie – mąż lepszej i zdecydowanie ładniejszej połówki, tata dwóch świetnych dziewczyn. Miłośnik sztuki i mody miejskiej.

by Kacper Korzeniewski

Kacper Korzeniewski

Jaram się ładnymi rzeczami, uwielbiam symetrię, kocham niebanalny design. Tworzę, projektuję, piszę, filmuję, fotografuję, wymyślam… Człowiek orkiestra, jednoosobowy kombajn kreatywny. Copywriter, Bloger, Grafik.
Prywatnie – mąż lepszej i zdecydowanie ładniejszej połówki, tata dwóch świetnych dziewczyn. Miłośnik sztuki i mody miejskiej.

Bądźmy w kontakcie

Jeśli tak Ci wygodniej - złap mnie gdzieś w internecie.